niedziela, 18 lipca 2010

Spontanicznie!

Wszystko się pozmieniało.
Zamiast tygodnia w Bukareszcie jest tydzień w Predeal. Zamiast praktyki w Jassach jest praktyka w Suczawie. Chyba nie robi mi to różnicy, ale Rumuni jak na razie zaskakują mnie brakiem zorganizowania, chociaż może lepiej nazwać to spontanicznością? W każdym razie efekt jest taki, że dopiero siedząc na lotnisku w Budapeszcie i czekając na samolot, zastanawiam się co zrobię jak już dotrę do Bukareszt, gdzie będę spać i czy tajemnicza Ines odbierze mnie z lotniska. Czyli jak na razie wyjazd bardzo mnie cieszy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz