piątek, 27 sierpnia 2010

odmładzam się!

Wczoraj znowu spędziłam wieczór z nastolatkami. Chyba się powoli przyzwyczajam do takiego towarzystwa, chociaż z jednym z członków AIESECu stwierdziliśmy, że to pewnie nasz sposób na uporanie się z kryzysem końca studiów :) Chyba coś w tym jest. Byliśmy jedynymi dorosłymi na wczorajszym ognisku i raczej nie dawaliśmy najlepszego przykładu cały czas się wygłupiając. Z drugiej strony 23 lata to chyba nie jest jeszcze taki wiek, że trzeba nieustannie być poważnym i myśleć o życiu. Chociaż uczenie nastolatków zbereźnych piosenek to przesada jednak, przyznaję. Swoją drogą moje przaśno-ludowe poczucie humoru dopada mnie i tutaj, znam zbereźną piosenkę po angielsku i szalenie mnie to cieszy :) W każdym razie wieczór wczoraj niezwykle udany, bawiłam się świetnie.
Niestety dzisiaj mieliśmy ostatni dzień GROW. Teraz tylko oficjalna gala i koniec, definitywnie. Smutne to trochę, ale wiem, że udało nam się tu wspólnie zrobić coś dobrego. Cieszą mnie też ich reakcje, napisali mi mnóstwo przyjemnych rzeczy na pożegnanie (m.in. że chcą przyjechać do Polski i zrobić bobsleje w tramwaju:P). Przeuroczo!
Dzisiaj w ramach przełamywania własnych barier i robienia rzeczy których normalnie nie robię w Polsce idę na imprezę trance i w dodatku cieszy mnie ta okoliczność! Kto by się spodziewał? Na usprawiedliwienie dodam, że znajomy dj rumuński będzie tam grał, więc niejako idę tam jako fanka :D. Dziwne rzeczy się dzieją, ale wiem, że przeżyję i że będzie super! Zatem wypijam Tediego i do boju!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz