Dzisiaj w ramach dalszych eksperymentów na samej sobie poszłam do rumuńskiego fryzjera. Pani, która się mną zajmowała, mimo wcześniejszych zapewnień, oczywiście nie mówiła po angielsku. W rezultacie z jednej strony mam włosy takiej długości jak chciałam, a z drugiej o połowę krótsze. Wygląda całkiem ładnie i nawet artystycznie z lekka. Zatem mam już rumuńską fryzurę, rumuński telefon, rumuńskich uczniów! Czuję się tu całkiem swojsko. Nawet już trochę udaje mi się mówić po rumuńsku, chociaż na razie same głupoty. W sumie jakoś tak wyszło, że uczę się samych negatywnych rzeczy. Oprócz mojego ulubionego "nie dotykaj mnie" umiem też "nie mów mi", i "nie lubię". Udaje mi się też zapamiętywać dłuższe zdania, najbardziej chyba przydaje mi się "jesteś ironiczny czy po prostu dziwny?". Mam nadzieję, że uda mi się jednak kiedyś nauczyć bardziej życiowych zwrotów.
Dzisiaj mieliśmy przedostatni dzień GROW 1.0. W ramach chyba już pożegnania zrobiliśmy (a raczej oni zrobili) dzień rumuński. Na prawdę się wzruszyłam, bo przecież wcale nie musieli tego robić. Zwłaszcza, że jestem tu jedynym obcokrajowcem, więc to tak w zasadzie ciekawe jest tylko dla mnie, a dla pozostałych 25 osób (Rumunów) zupełnie nie, bo i tak już to wszystko wiedzą. Było bardzo miło, jadłam tradycyjne rumuńskie jedzenie (które wyglądało zupełnie jak gołąbki, hmm), nauczyłam się tańca ludowego i nawet przebrali mnie w regionalne stroje ludowe! Poza tym przenieśli gitarę i śpiewali piosenki, z których nic nie rozumiałam, ale i tak wydawały mi się słodkie. Niechybnie zostanę rumunofilem. Mam już nawet na nadgarstku tasiemkę w narodowych barwach, cudowny prezent!
Tu gdzie teraz mieszkam też powodzi mi się nieźle. Nie dość, że jako jedna z nielicznych w mieście mam ciepłą wodę, to jeszcze się załapuję na darmowe jedzenie. I to nie byle jakie! Dzisiaj np. dostałam świeżo przez panią Manuelę upieczony chleb i jeszcze ciepłe domowe konfitury porzeczkowe! Za dobrze mi tu!
Oczywiście czasem wciąż czuję, że ciężko się porozumieć. Ja coś mówię albo robię, a oni to rozumieją zupełnie na opak. Wygląda to czasami tak:
http://www.youtube.com/watch?v=m1TnzCiUSI0
Great job Kasia, you was a great trainer and I'm pround because I met you. It was a pleasure to spend some time with you.
OdpowiedzUsuńBest wishes, Emy
Hahaha, my też oglądaliśmy ten filmik.;) Jest świetny!:D Czasem czuję się w Estonii jak ten Włoch...
OdpowiedzUsuń